RS_blog

... czyli po co mi architekt?

Dobra współpraca przede wszystkim. „Dwie stodoły” w Tychach.

Będzie o domu. Inaczej niż zwykle. W innym dziale niż zazwyczaj, bo o domu, który powstał w naszej pracowni. A piszę o nim nie dlatego, że mi się podoba (a podoba mi się bardzo) i nie dlatego, że jest bardzo oryginalny (chyba aż taki nie jest 😉 ) . Piszę, bo ta realizacja jest doskonałym przykładem współpracy wszystkich stron zaangażowanych w powstanie domu.

ds1

Projektujemy wiele domów. Mniejszych i większych, skromnych, ale bywa, że też ekskluzywnych. W każdy projekt staramy się angażować, na ile to tylko możliwe. Nie każdy jednak projekt, a tym bardziej jego realizacja, zupełnie niezależnie od jego wielkości czy wyłożonych pieniędzy, kończy się tak wielkim sukcesem. Mimo, że dopiero kilkanaście godzin temu po raz pierwszy pokazaliśmy ukończoną realizację, mogę to jeszcze raz napisać: jest to nasz wielki sukces. Po raz pierwszy bowiem mieliśmy do czynienia z tak doskonałą współpracą inwestora, projektanta i wykonawców na wszystkich etapach: tak projektu, jak i przede wszystkim, jego realizacji.

4

Po pierwsze: zaufanie.

Czasem inwestorowi ciężko w pełni zaufać architektowi i powierza mu zadanie, nazwijmy to, połowicznie. To znaczy zgadza się na główne założenia, ale upiera się na wkomponowaniu rozwiązań mało logicznych, ale wcześniej gdzieś upatrzonych i na siłę umieszczanych w projekcie. Albo jeszcze gorzej: wprowadza swoje zmiany, bez konsultacji, już na etapie budowy (w końcu architekt tam mieszkał nie będzie!). W tym wypadku tak nie było. Choć inwestor miał wiele obaw, po wyjaśnieniach i dyskusjach (bo te są zawsze konieczne!) ostatecznie w pełni zaakceptował zaproponowane rozwiązania i pozwolił na żelazną konsekwencję.

68

Po drugie: pełna dokumentacja.

Opracowaliśmy kompleksowo projekt budowlany, projekty wykonawcze i projekty wnętrz dla tego domu. Jedynie za projekt zieleni odpowiada inna firma. Czy jest wszędzie konsekwentny? To zostawiam już Waszej ocenie. Niemniej wykonawca nie miał tu miejsca na improwizację i robienie po swojemu, tak jak „się zawsze robi”. Jeśli z jakimś rozwiązaniem się nie zgadzał, zawsze mógł z nami skonsultować swoje obawy i poddać naszej ocenie swoje sugestie. Miał jednak zawsze materiał, do którego mógł się odnieść.
Niestety często zdarza się, że inwestor zleca jedynie projekt budowlany, a do tego wykonawca traktuje architekta jak zło konieczne i woli robić tak jak potrafi, zamiast dopytać projektanta o szczegóły.

171921

Po trzecie: nadzory

Nadzór autorski to wizyty projektanta na budowie: kontrola, uzgadnianie szczegółów i wątpliwości, rozwiązań zamiennych itp. Prawo budowlane obliguje projektanta do sprawowania takiego nadzoru. Problem w tym, że oczywiście (dla nas, architektów) taki nadzór powinien być osobno opłacony. Z drugiej strony funkcjonuje w naszym kraju takie przeświadczenie (przyznaję, że nie wyssane z palca) , że architekt nie zna się na budowlance, więc jego obecność na budowie jest zbędna. Bardzo mało inwestorów zleca nam nadzory autorskie. Często odwiedzamy budowy (szczególnie te nieodległe) jedynie z czystej ciekawości, całkowicie na swój koszt. Często udaje się wtedy wyłapać już zrobione błędy, niestety bywa, że jest już za późno na poprawki. Wciąż za mała jest świadomość ile takie nadzory dają.  Niech więc ten dom będzie na to przykładem, bo w jego przypadku realizacja była nadzorowana przez projektanta na bieżąco, wiele elementów uzgadnianych było z wyspecjalizowanymi wykonawcami bezpośrednio na budowie, w miarę potrzeb powstawały też dodatkowe, uszczegółowione opracowania.

2229

Więcej wspaniałych zdjęć autorstwa Tomka i rysunki znajdziecie na stronie pracowni.

Dziękuję z tego miejsca inwestorowi, za zaufanie jakim nas obdarzył i żelazną konsekwencję, na którą pozwolił podczas realizacji swojego domu. Oby po prostu ten dom spełniał Wasze wcześniejsze o nim marzenia.  Dziękuję też wszystkim zaangażowanym wykonawcom, mam nadzieję, że to nie był dla Was czas stracony, by także nam przekazać swoją wiedzę i doświadczenie :).

Swojej pracowni życzę tak prowadzonych realizacji dużo więcej.

Chciałbym jeszcze wspomnieć o jednej osobie, dzięki której to wszystko by się nie udało – moim współpracowniku odpowiedzialnym od początku za projekt, a szczególnie za dopilnowanie całej  budowy – dziękuję Ci bardzo, Szymonie.

18 Comments

  1. Jest absolutnie PRZEPIĘKNY ! I tu nie chodzi tylko o bryłę, użyte materiały czy staranne, wysmakowane wnętrza. Te wszystkie elementy promieniują tym co napisałeś. Nie musiałeś tego robić – tego się już nie da ukryć – ale dzięki, że dopełniłeś dzieła. Właśnie takie projekty udowadniają, że Polak potrafi! Polak – architekt. Polak – inwestor. Polak – wykonawca. Takie projekty dają nadzieję na dobre zmiany w polskiej przestrzeni. Dlatego róbcie ich jak najwięcej ! 🙂

  2. Pomysłowy, niebanalny, konsekwentny także wnętrzarsko. Poza tym skromny i bardzo elegancki 🙂
    Może kominek zrobiłabym większy i odsłoniła schody. Wiesz, Robercie, że uwielbiam te dwa elementy w domu 🙂

  3. Dwie banalne formy archetypu domu „kopnięte” względem siebie to naprawdę świetna odpowiedź na to co mogłoby być nudną kalką. Zwornik w postaci komunikacji na parterze i piętrze jest czytelny i taki naturalny. Świetnie łączy obie części budynku, ale jest na tyle zamknięty, że (jak się domyślam) pozwala na konkretny wypoczynek mieszkańcom. Podoba się.

  4. Z zewnątrz niesamowity pomysł na prostotę i zainteresowanie przechodnia nietuzinkowym połączeniem brył – gratulacje znowu jestem pod wrażeniem,
    ale wewnątrz trochę chłodny na zdjęciach pomimo tak dużej ilości ciepłego drewna, choć może to tylko moje złudzenie optyczne taki trochę niemiecki – ordnung muss sein czyli porządek musi być …

    • Przechodzień to raczej nie zauważy nawet tego domu z racji jego usytuowania… Ale cieszę się, że Ci się spodobał. Nie wpadłbym na to, żeby opisać jego wnętrze jako „chłodne”. Możesz mieć takie wrażenie , bo zdjęcia w środku były robione „na szybko” bez specjalnego aranżowania, zbędne rzeczy po prostu zostały schowane. Na co dzień jest tam więcej „życia” 🙂

  5. min. 50% moich inwestorów zaraz zapytałoby „o mamo o mamo to kosztuje majątek i mnie na to nie stać” nie widząc ani kosztorysu, ani projektu, ani innych wytycznych 😛 GRATULUJĘ w 300% ;]

  6. Witam. Mam dwa pytania. Pierwsze o bariery przeciwśniegowe. Nie dostrzegłem ich na dachu. Czy będą kiedykolwiek montowane. Drugie o montaż krokwi. Na jednym ze zdjęć z budowy krokwie oparto jedynie o wieniec, bez murłaty (http://www.blog.awx2.pl/wp-content/uploads/2014/10/1001365_565738700156397_903069050_n.jpg). Jak zatem je mocowano.

    • Witam. Nie, barier przeciwśniegowych nie będzie. Krokwie są rzeczywiście mocowane z pominięciem murłaty. Na blogu awx2 we wpisie jest też link do zdjęć z budowy na naszym profilu fb – tam widać więcej. Pozdrawiam.

  7. 1.Dom w środku – poezja. Patrząc jednak z zewnątrz – nie, nie chciałbym mieć takiego domu. 2.Projektant na budowie to jak yeti, rzadki widok. A szkoda, jako wykonawca zawsze miałbym o czym porozmawiać.

    • Ja tam lubię porozmawiać z wykonawcami… My bywamy jeśli budowa blisko, jeśli dalej – z oczywistych powodów rzadziej – inwestorzy niechętnie płacą za wizyty architekta…

  8. Gratuluję – Building of the Year 2015 na portalu archdaily.com
    Trzymam kciuki

  9. How did you solve the drainage of the rain water?

  10. Ojj mogłabym tam żyć.Piękny…nietuzinkowy… Z A C H W Y C A J Ą C Y !! Najbardziej urzeka mnie tu dbałość o detale. W architekturze i we wnętrzach. Czy mógłby mi Pan napisać na e-maila jak i na jakim etapie budowy wykonać takie „listwy przypodłogowe”? Gratuluję wizji i projektu:)

  11. Bardzo celne spostrzeżenia! Oby dotarły do jak największej ilości osób!! Gratuluję realizacji

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 RS_blog

Theme by Anders NorenUp ↑