RS_blog

... czyli po co mi architekt?

Projektowanie wnętrz w naszym domu. Część 2.

Historia projektu wnętrz parteru naszego domu była o wiele ciekawsza…

Układ generalnie się nie zmieniał.  Początkowo sama przestrzeń wyglądała tak:

w001

Gdy zacząłem projektować wnętrza, postanowiliśmy odsunąć schody od ściany, o tak:

 

PARTER

I to była jedyna istotna zmiana w rzucie.

Schody to dość ważny element naszego wnętrza, bowiem razem z kuchnią są pierwszym, co widzimy zaraz po wejściu. Od samego początku były planowane jako drewniane dywanowe. Od kuchni odgradza je (i strefę wejścia) tafla szkła.

b002b

Sprzęty kuchenne nie powinny się zbytnio rzucać w oczy. Do schodów jeszcze wrócimy na sam koniec.

W salonie zamarzyła nam się żywa zielona ściana w systemie wertykalnego ogrodu.

002 004

Nieudolnie kombinowałem też z kontynuacją desek tarasowych we wnętrzu. W końcu zaczęło się to jakoś klarować:

b0011a

Aby wnętrze mocno zindywidualizować pomyśleliśmy o dużych grafikach z naszymi zdjęciami. Tu na… przesuwnych frontach kuchni:

a002

W poprzednim poście widzieliście fragment jednego, już zrealizowanego, takiego zdjęcia na górze.

Salon nie dawał mi jednak spokoju. Trochę zaczęliśmy się obawiać problemów z żywą ścianą. Nie do końca byliśmy przekonani też do samego układu mebli.

sd0002 se0001 si0005

Sprawdzałem też różne układy ściany z tv:

sl0005 sl0004

Aż powstała wersja minimalistyczna, mocno nawiązująca do klarujących się wtedy wnętrz piętra.

sr0004 sr0001

Niełatwo było w to wkomponować krzesła, które widzicie na ostatnim ujęciu – a mieliśmy je już zakupione. Ja byłem bardzo z tej wersji zadowolony. Ku mojej kolejnej wielkiej rozpaczy, mojej żonie ta propozycja w ogóle nie przypadła do gustu. Już raz przechodziliśmy taką sytuację podczas koncepcji, więc nie zostało mi nic innego jak pracować dalej. Skoro nie prosto, jasno i minimalistycznie, mając na uwadze nasze już zakupione krzesła ;), postanowiłem pójść w zupełnie innym kierunku i skontrastować parter z piętrem. W końcu na elewacji też tak jest!

Założenia: wprowadzenie dużej ilości głębokiej czerni (podłoga i ściana) , pozostawienie odkrytego betonowego stropu (tu też  przyzwoicie wyszedł) i dołożenie dość dużej ilości drewna, które powinno mocno skontrastować z czernią  betonem i, co za tym idzie, złagodzić surowość wnętrza.

Oto co z tego wyszło:

su0004 su0000 su0001 su0002 su0003

Tak, to w końcu było to! 🙂

A jak to wygląda dziś?

Jak już wspominałem, brakuje nam jeszcze wielu rzeczy, głównie drewnianych elementów i mebli. Ostatnio też zamieniliśmy ze sobą miejscami stół i wypoczynek. Testujemy 🙂

DSC_0323 copy

DSC_0335 copy

DSC_0304 copy

DSC_7140 copy DSC_7173 copy

DSC_9009 copy

DSC_0148 copy

DSC_0417 copy

DSC_0157 copy

DSC_0103 copy

A co do schodów, to na końcowym etapie inwestycji planowane dywanowe okazały się horrendalnie drogie.

Trzeba było trochę pogłówkować i wymyślić schody tanie i efektowne. I jestem z  nich bardzo dumny, bo do tego wyszły bardzo oryginalne!

DSC_0163 copy DSC_0284 copyDSC_0265 copy DSC_0693 copy

Mam nadzieję, że choć trochę Wam się podoba 🙂

Jak widzicie, trochę pracy jednak jeszcze przed nami…

 

 

 

3 Comments

  1. Jestem pod wrażeniem Waszej odwagi, bardzo mało osób zdecydowałoby się na tyle czerni. Oczywiście wyszło świetnie! Wszystko powoli i etapami a dotrzecie do zamierzonego efektu.

    Arch/tecture- blog pełen designu!

  2. Nie wiem dlaczego wszyscy tak się boją czerni 🙂 Dzięki.

  3. Juz od dawna obserwuje Pana poczynania na forum muratora i inspiruje się Pańskimi pomysłami. Dzis sam zaczynam podobną podróż

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 RS_blog

Theme by Anders NorenUp ↑