RS_blog

... czyli po co mi architekt?

Nieznośna lekkość bytu: Reitsema & Partners: Villa SR. (#35)

Nieznośna dla mnie i chyba większości architektów jakich znam 🙂

SR_ (7)

Ten niewielki domek (160m2) został zaprojektowany przez pracownię holenderskiego architekta Theo Reitsema dla pary 50-latków, których dorosłe dzieci już się wyprowadziły.

Początkowo dom miał mieć 350m2. Na szczęście inwestorzy dali się przekonać, żeby zamiast niepotrzebnej powierzchni postawić na lepsze materiały i zaawansowane rozwiązania energooszczędne. Tak więc dom posiada wysokiej jakości izolacje, zielony dach, niskotemperaturowe ogrzewanie podłogowe zasilane pompą ciepła, sufit chłodzący oraz panele słoneczne. Dzięki temu zużycie energii jest minimalne. Ale ja nie o tym chciałem…

 

Podobno plan mówi o wszystkim. W tym wypadku na pewno tak jest.

SRdraw_ (9)

Architekci  (i nie tylko) mogą się teraz długo napawać: prościej i klarowniej się już chyba nie da.

Rzućmy okiem jeszcze na schematy:

SRdraw_ (1)

Proste założenia tworzą kompozycję bryły:

– zapewnienie klientom panoramicznego widoku

– wejście w rozcięciu budynku  (jak mój prześwit) dzieli funkcje budynku

– podniesienie  jakości przestrzeni zewnętrznych poprzez dodanie świetlików w dachu

 

No i jak to wyszło?

od ulicy:

SR_ (13)

i od ogrodu:

SR_ (5)

Dwa światy, ale jakże praktycznie! No i proszę – Holendrzy jednak używają firanek :), za to o ogrodzeniach faktycznie zapominają.

A teraz słowo do jednego, a nawet trojga moich klientów (kto wie? może tu zaglądają…): drewniany podjazd istnieje, jednak szkoda, że nie u Was – no dobra, Wasz też jest niezły :).

SR_ (6)

Przepraszam, już wracam.

Podejdźmy bliżej. Detal  w tym domu jest rozwiązany perfekcyjnie. Nawet Ci, dla których dzisiejszy dom jest zbyt nowoczesny, pewnie chętnie przesunęli by palcami po tej ceglanej elewacji:

SR_ (2)

SR_ (1)

SR_ (3)

Wspomniałem  coś o lekkości? Takiej denerwującej każdego znanego mi osobiście architekta? No właśnie… Konstrukcja tego domu jest po prostu niesamowita, magiczna, prawie niewidoczna, cudownie delikatna, wręcz jej nie ma. Jak to? Sam chciałbym wiedzieć jak to jest, że u nich się da a u nas nie. Ja wciąż rozbijam się o argumenty: norma śniegowa, wyboczenie, poprawka na wykonawców. Płaczę jak to piszę…

SR_ (4)

A tu słupek jest średnicy rurki w  klubie (nie, żebym był jakimś znawcą…)

SR_ (8)

Nawet mam ściągę i dalej wiem, że nic nie wiem:

SRdraw_ (8)

Ściany w tym domu mają grubość 100… mm. Tak wyczytałem.

Tak więc jeśli czyta to jakiś kolega konstruktor, który chciałby się od czasu do czasu podjąć rzeczy niemożliwych, to z tego miejsca zapraszam do kontaktu. Nie żartuję.

Oto główni autorzy Dennis Weerink i Theo Reitsema na tle swojego dzieła.

SR

zdjęcia: Luuk Kramer, Ronald Tilleman

 

3 Comments

  1. Konstruktorzy pewnie się zgłoszą. Mnie nie fachowca także zaciekawiła ta grubość ścian. W końcu to Holandia, gdzie klimat nie tak daleko od naszego.
    Dom znakomity 🙂 Jako osoba już bezdzietna mogę to ocenić. Znakomity też jeśli chodzi o odbiór wizualny. Perełka 🙂

  2. Bardzo piękny dom. Zupełnie nie-w-moim-typie, ale to nie znaczy, że nie może mi się podobać :). Dopracowane detale architektoniczne są jak ładne szwy i wykończenia w garniturze. Tu – są piękne.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2018 RS_blog

Theme by Anders NorenUp ↑