RS_blog

... czyli po co mi architekt?

Koniecznie! KWK Promes: arka Koniecznego. (#51)

Nowa pięćdziesiątka, pora na coś rodzimego. Jedziemy do Brennej.

kwk_arka02


Robert Konieczny jest szeroko znanym architektem, nie tylko w Polsce. Sławę przyniosły mu realizacje domów. W zasadzie to każdy z nich mógłby się tu znaleźć: trójkątny, otwarty, z ziemi śląskiej, z kapsułą, aatrialny, bezpieczny, OUTrialany, typOwy, autorodzinny, po drodze, living garden jeden czy drugi… Mógłby, a nawet każdy z nich powinien się tu znaleźć! Warto je wszystkie poznać. Na szczęście sam Robert o każdym swoim projekcie lubi opowiadać. Opowiada całe historie. Dzięki nim dowiecie się dlaczego każdy z jego domów ma akurat takie a nie inne rozwiązania. Bo Robert każdy swój projekt stara się wyprowadzić z pomysłu. Idei. Konceptu. Dla niego to właśnie  jest najważniejsze w projektowaniu. Wyprowadzić projekt z jednej czytelnej idei i konsekwentnie podporządkować jej wszystkie rozwiązania. Konceptualizm.

Dlaczego więc wybrałem akurat ten dom? Bo to projekt bardzo szczególny. Po pierwsze: to dom zaprojektowany dla siebie i swoich najbliższych. Po drugie: zupełnie odmienny od całej reszty. Powstał w Brennej na stoku Równicy.

kwk_arka01

Tym razem nie będę opisywał poszczególnych rozwiązań, bo…  sam autor zrobi to najlepiej! Poświęćcie te równe 9 minut na obejrzenie tego filmu:

Mistrz w swoim żywiole – jak znam jego zapał do opowiadania, to trzy czwarte materiału wycięto 😉

kwk_arka03kwk_arka05

Znam wszystkie projekty KWK Promes, przynajmniej te upubliczniane, a jednak ten mnie zaskoczył. I nie architekturą, bo tego mniej więcej można się było spodziewać, ale podejściem do krajobrazu, potraktowaniu samej działki. Wydzielenie płotkiem czy tujami i zrobienie rabatek byłoby w tym przypadku komiczne i tego się wcale nie spodziewałem. Ale tak minimalistyczne podejście do projektowania (?) ogrodu zwaliło mnie z nóg. Teraz wydaje się to oczywistym i jedynym właściwym rozwiązaniem, ale zdaję sobie sprawę jak ciężko było do tego wniosku dojść, a przynajmniej przekonać się do tego, a potem jeszcze przekonać najbliższych. Czapki z głów!

kwk_arka04

Przyznam, że zazdroszczę Robertowi kilku rzeczy: pewności siebie, konsekwencji, odwagi w stosowaniu oryginalnych rozwiązań i klientów, którzy tego wszystkiego chcą. Tak, wiem: to jedynie rezultat wcześniejszej ciężkiej pracy i bezkompromisowości w procesie projektowym i podejmowania tematów. No i tego domu jeszcze zazdroszczę. Nie jego projektu, a samego domu właśnie!

Jest też jednak druga strona medalu, której nie zazdroszczę: hejtu i krytykanctwa (sławni tak już mają) i rosnących oczekiwań – z każdym kolejnym projektem  poprzeczka zawieszona jest coraz wyżej. Ale co tam, w końcu sam ją sobie tak wysoko zawiesza 🙂

Jeszcze niejeden jego dom nas zaskoczy, ale ja czekam na większe projekty. I nie mam obaw – szczecińskie „Przełomy” pokazują, że z przejściem na większą skalę problemu nie będzie. A czekam z czystej ciekawości, tak jak wyczekuję nowych realizacji od MVRDV, BIGa czy Heatherwicka. Bo to dla mnie ta sama półka…

zdjęcia: Jakub Certowicz, OLO Studio
film: baron-baron.eu

9 Comments

  1. Nie masz więcej takich filmów z opowieścią ? Od razu go polubiłam 🙂

  2. Z innego filmu wiem, że wcale z tym domem nie było tak prosto i że tak naprawdę powstał w ciągu weekendu. Bo przecież zwykle się zdarza, że szewc bez butów chodzi. #wiadomix No a tu klientem jest się samemu, ale też i najbliżsi. To trudne, przekonać swoich. Prorok we własnym kraju, itd. #wiadomix

    Też zazdroszczę polotu, ale też i zazdroszczę klientów. Znalezienie wspólnego języka i przekonanie klienta, że to co robimy to robimy to właśnie specjalnie dla niego. Że wspólnie projektujemy jego życie i nie chcemy go schrzanić pod żadnym pozorem. Taką współpracę się ceni i pamięta latami. Ja miałem do tej pory tylko raz. I życzę każdemu (i sobie też), żeby takich chwil było jak najwięcej.

    Dobry początek następnych pięciu dych.

    • To inna historia, ale co najwyżej projekt, a raczej koncepcja powstała w weekend. Nie dom 🙂
      No to klientów takich mam więcej. Chyba nawet samych takich, czego i Tobie życzę!
      Dzięki!

  3. Arka Koniecznego, bo tak zostal ochrzczony obiekt, to takze ciekawe zabezpieczenia domu z przesuwana 10-metrowa sciana i mostem zwodzonym oraz liczne rozwiazania proekologiczne, takie jak energooszczedne przeszklenia, lokalne kruszywa czy plyty szalunku z odzysku.

  4. pasuje do okolicy jak pięść do oka :)…lokalesi mówią na to rodzynek i to określenie jednoznacznie przekazuje gdzie autor miał kontekst projektując sobie dom…

    • Nie zgadzam się. Wg mnie w kontekście natury leży tam doskonale. Z domami lokalsów za to bywa różnie 🙂 Jeśli nie wierzysz, sprawdź sobie w google maps…

  5. Nie jest moim celem wyzłośliwianie się – cenię p. Koniecznego za pewność siebie i wypowiadanych przez niego sądów, ale ludzie ! zlitujcie się! Ten dom w Brennej nie może być uznawany za jakikolwiek przykład dobrej architektury. Czy wyobrażacie sobie jak on się będzie starzał, czy za sto lat, nie będzie przypominał osiedlowego śmietnika? A gdzie całe dziedzictwo postmoderny, klasycyzmu, hight tec -u, czy po to studiowaliśmy gotyk i romanizm. Czy góry nie są zagwarantowaną domeną absolwentów Kemara w Zakopnym? Kult jakim się otacza dom w Brennej można jedynie porównać do zachwytu nad hydrantem na wystawie sztuki nowoczesnej. Otrząśnijcie się proszę bo inaczej nasza architektura będzie wyglądać za chwilę jak Alleppo po nalocie ruskich. Powtarzam : nie jest moim celem dołożyć nikomu (nawet trochę mi się podoba ten dom) , ale nie ulegajcie proszę fałszywym autorytetom . Na drodze do osiągania minimal art”u nie można pomylić prostoty z prostactwem. Pan Konieczny ma lepsze realizacje , a to , to tylko potknięcie w karierze.

    • Staszku, życzyłbym każdemu, żeby jego dzieła 100 lat przetrwały… A jeśliby nie liczyć koniecznych remontów, to jestem przekonany, że ten dom będzie za te 100, ale nawet 50, 20 czy 10 lat wyglądał lepiej niż 95% budynków stawianych w Polsce – obleczonych cienkim tynkiem na styropianie…
      Nie, absolutnie się nie zgadzam , że w górach to tylkojedyny właściwy styl narodowy. Po drugie to są Beskidy, nie Podhale. Z kultem i autorytetami myślę, że przesadzasz – to po prostu bardzo dobry projekt, kolejny. NIe we wszystkim musimy się zgadzać – każdy może mieć swoje zdanie i to szanuję. Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2018 RS_blog

Theme by Anders NorenUp ↑